Bezpłatna informacja telefoniczna
Bezpłatna informacja telefoniczna
00 800 67891011












2013-04-10

Sprostowanie przesłane do „Dziennika Gazety Prawnej” przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce w reakcji na artykuł „Bruksela: wy tniecie, my zatrudniamy”

Szanowni Państwo,

Z dużym zdziwieniem przeczytaliśmy na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” (28.03.2013) artykuł Pana Jakuba Kapiszewskiego pt. „Bruksela: wy tniecie, my zatrudniamy”.

Oparty na rewelacjach znanego ze stronniczych publikacji brytyjskiego ośrodka Open Europe tekst krytycznie ocenia politykę zatrudnieniową w instytucjach Unii Europejskiej. Niestety roi się od uproszczeń, przekłamań i błędów. Pierwszy można znaleźć już w drugim zdaniu – dotyczy liczby dyrekcji generalnych w Komisji Europejskiej (właściwa liczba to 33, co w istocie nie ma znaczenia, jakiś czas temu dyrekcji generalnych było 35)…

Z kolei w następnym akapicie autor pisze o wzroście zatrudnienia w Komisji tylko w ciągu jednego, tj. 2009, roku o… 41 proc. Trzeba nie lada wyobraźni, by publikować takie „dane”. Niestety omawiany tekst zawiera więcej przekłamań.

To prawda, że w ostatnim czasie zwiększa się – głownie na skutek przesunięć pracowników z innych dyrekcji – liczbę pracowników w dyrekcji generalnej ds. gospodarczych i finansowych. Autor – zresztą słusznie – nazywa ją kluczową, co świadczy o zrozumieniu wagi działań Komisji w dobie wyzwań narzuconych Unii Europejskiej i jej instytucjom przez ciągnący się kryzys. W myśl podjętych przez państwa członkowskie postanowień dotyczących zarządzania gospodarczego to właśnie Komisja ma stanowić zaplecze eksperckie do monitorowania i egzekwowania niezbędnych reform.

W innych miejscach Autor wielokrotnie odnosi się do mitycznych „przywilejów unijnych technokratów”, ich hojnych uposażeń - rzekomo nietykalnych w czasach zaciskania pasa przez urzędników krajowych w wielu państwach.

Otóż należy pamiętać, że wysokość wynagrodzenia urzędników instytucji UE powiązana jest z wysokością wynagrodzenia urzędników administracji narodowych. Wynika to z przyjętej przez państwa członkowskie zasady, wg której wynagrodzenie unijnych urzędników zostało ściśle powiązane z wynagrodzeniem urzędników administracji publicznej w ośmiu wybranych państwach członkowskich (Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy, Holandia, Hiszpania, Belgia i Luksemburg), których łączny dochód stanowi 76 proc. PKB UE.

Tymczasem siła nabywcza wynagrodzeń urzędników UE między 2004 r. a 2011 r. uległa zmniejszeniu o 7,6 proc. (dla porównania w Niemczech -4,5 proc., w Wielkiej Brytanii -3,2 proc., a we Francji -0,3 proc., przy czym w Belgii i Holandii wynagrodzenia obiektywnie wzrosły w tym czasie – odpowiednio +2,3 proc. i +2,9 proc.).

Warto też przypomnieć, że już w 2004 r. Komisja Europejska przeprowadziła reformę zatrudnienia, która do 2020 r. ma przynieść 8 miliardów euro oszczędności (3 mld euro już osiągnięto). W 2011 r. KE zaproponowała kolejny pakiet reform, który ma przynieść dalsze oszczędności w wysokości ponad miliarda euro do 2020 r. Reformy te mają prowadzić do wspomnianej w tekście redukcji zatrudnienia, ale także m.in. przesunięcia do 67 lat wieku przechodzenia na emeryturę, wydłużenia tygodniowego czasu pracy, czy też stopniowe odchodzenie od wypłacania dodatku za pracę w innym kraju niż ojczysty. Zwróćmy uwagę, że wspomniany pakiet reform utknął w Radzie UE, gdzie – jak wiadomo - ścierają się interesy poszczególnych państw członkowskich…

Podobnych faktów w odniesieniu do formułowanych przez Pana Kapiszewskiego tez można by przytaczać więcej, porównując liczbę urzędników zatrudnionych w instytucjach UE do administracji narodowych czy samorządowych w poszczególnych krajach.

Dla przykładu Brytyjskie Foreign Office zatrudnia prawie 12 tys. osób, podczas gdy Europejska Służba Działań Zewnętrznych (EEAS) 1,8 tys., francuskie Ministerstwo Rolnictwa jest 40 razy większe od DG AGRI (Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa), niemieckie Ministerstwo Finansów zatrudnia więcej osób niż DG ECFIN (Dyrekcja Generalna ds. Gospodarczych i Finansowych), TAXUD (Dyrekcja Generalna ds. Podatków i Unii Celnej) oraz BUDG (Dyrekcja Generalna ds. Budżetu) łącznie (1 850 vs. 1 542).

Można też sięgnąć po liczby dotyczące zatrudnienia w unijnych instytucjach i samorządach poszczególnych miast europejskich. Są one ogólnie dostępne, wystarczy po nie sięgnąć. Podam tylko jeden przykład: miasto Paryż zatrudnia 50 tys. urzędników. W zestawieniu z 55 tys. osób zatrudnionych we wszystkich instytucjach UE (również w agencjach), które pracują dla ponad 500 mln mieszkańców, liczby mówią same za siebie.

W tonie trwogi Autor pisze o specjalistycznych agencjach, takich jak Frontex z siedzibą w Warszawie. Od początku integracji europejskiej, wraz ze wzrostem kompetencji UE, ich liczba rzeczywiście wzrosła od zera do 32. Być może to ma na myśli autor mówiąc o "konsekwentnym zwiększaniu liczby agencji". Obecnie planowane jest połączenie dwóch agencji (Europolu i Cepolu) co doprowadzi do „konsekwentnego” zmniejszenia ich liczby.

(…)

Zbigniew Gniatkowski

Komisja Europejska – Przedstawicielstwo w Polsce

(Część powyższego sprostowania została opublikowana w DGP w dn. 08.04.2013, s.4)

 

Administracja Unii Europejskiej – prawdy i mity

 

Ilu urzędników zatrudnia UE?

Liczba urzędników Unii Europejskiej to ok. 55 tys. osób, które pracują dla pół miliona obywateli UE z 27 państw członkowskich. Obecnie w Komisji Europejskiej zatrudnionych jest około 33 tys. urzędników.

W 2008 r. Komisja Europejska zatrudniała 32 579 osób na różnych stanowiskach (administratorzy, asystenci, pracownicy kontraktowi, pracownicy tymczasowi, eksperci narodowi itp.). W kolejnym roku liczba ta wynosiła 33 681 (wzrost o około 3,4 proc.). W 2013 r. zatrudnienie w KE powróci do poziomu z 2008 r. (32 666 osób).

Kilka porównań:

  • Francja: francuskie Ministerstwo Rolnictwa jest 40 razy większe od DG AGRI (Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa KE)
  • Niemcy: w administracja publicznej pracuje ta, 4,5 miliona osób
  • Holandia: całkowita liczba osób zatrudnionych w administracji publicznej wynosi prawie milion - tylko w Amsterdamie jest 15 tys. urzędników.
  • Szwecja: Sztokholm - 40 tys. urzędników
  • Finlandia: Helsinki – 39,4 tys. urzędników
  • Austria: Wiedeń – 29,3 tys. urzędników
 
 

Czy wynagrodzenia urzędników UE rosną?

Pensje pracowników Unii Europejskiej powiązane są z wysokością wynagrodzeń urzędników administracji narodowych w ośmiu państwach członkowskich (Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy, Holandia, Hiszpania, Belgia i Luksemburg), których łączny dochód stanowi 76 proc. PKB UE.

W wyniku rozpoczętej w 2004 r. reformy zatrudnienia Komisja realizuje pakiet oszczędnościowy, który ma przynieść 8 mld euro do 2020 r. Kolejny miliard euro mają dać cięcia administracyjne zapoczątkowane w 2011 r. - Komisja zaproponowała zmniejszenie zatrudnienia o 5 proc. w latach 2013 i 2017. Odpowiada to likwidacji 2500 stanowisk – więcej niż cały personel Trybunału Sprawiedliwości. Zaproponowano również zwiększenie tygodniowego czasu pracy do 40 godzin, podniesienie wieku emerytalnego do 65 lat oraz możliwość kontynuowania pracy do 67 roku życia.

W latach 2012 i 2013 budżet administracyjny dla wszystkich instytucji UE w ujęciu realnym spadł - pomimo dodatkowych kompetencji i nowych organów powołanych na życzenie państw członkowskich oraz po uwzględnieniu rozszerzenia o Chorwację w lipcu 2013 r. Wzrost wydatków na administrację w tym okresie nie przekroczył inflacji - w 2012 r. było to +0,6 procent w stosunku do roku 2011, zaś w budżecie 2013 było to +1,1 proc. w odniesieniu do 2012 r. W przypadku obu budżetów komisarz Janusz Lewandowski wysłał list do wszystkich unijnych instytucji, agencji i organów podkreślając, że Europa znajduje się w kryzysie, zatem instytucje UE muszą pokazać, iż w tej wyjątkowej sytuacji oszczędności są niezbędne.

W 2013 r. Komisja zmniejszy liczbę stanowisk o 1 proc., uprzedzając w ten sposób przyjęcie propozycji reform pracowniczych z 2011 r., które przewidują roczny spadek zatrudnienia o 1 proc. do 2017 r. (w sumie 5 proc.). Ponadto różne służby zostały poproszone o przygotowanie planów dodatkowej redukcji zatrudnienia o 1 proc.

 
 

Czy wysocy urzędnicy UE zarabiają więcej od niemieckiej kanclerz?

Takie sugestie pojawiły się w artykule opublikowanym przez „Die Welt”. Niemiecki dziennik sugerował, że w administracji UE pracuje aż 4 tys. osób lepiej wynagradzanych niż kanclerz Angela Merkel. Jednak tabela opublikowana przez „Die Welt” to porównywanie jabłek do gruszek. Jej autorzy zestawili ze sobą miesięczne wynagrodzenie brutto, ale:

Niemcy

UE

  • bez zasiłków
  • niezamężnych niemieckich urzędników
  • zatrudnionych w Niemczech
  • bezdzietnych
  • bez brania pod uwagę stażu pracy lub premii dla urzędników
  • z zasiłkami
  • zamężnych pracowników UE
  • pracujących zagranicą
  • posiadających jedno dziecko
  • w najwyższej możliwej kategorii zaszeregowania i stopnia starszeństwa

 

Porównanie nie uwzględnia:

  • tzw. trzynastek (premii świątecznych) wypłacanych w niemieckiej służbie cywilnej;
  • składki emerytalnej w wysokości 11,6 proc. płaconej przez pracowników UE w porównaniu do 0 proc. dla niemieckich urzędników;
  • dodatków, takich jak zasiłki rodzinne lub "Ortszuschläge" (lokalnych dopłat) płaconych w Niemczech;
  • przychodów sekretarzy stanu/ministrów, którzy w tym samym czasie są także członkami parlamentu;
  • stażu pracy lub premii wynagradzających w niemieckiej służbie cywilnej;
  • faktu, że dodatki dla urzędników UE związane z przeprowadzką do innego kraju pokrywają koszty z tego wynikające (podobny system obejmuje niemieckich urzędników pracujących zagranicą);
  • faktu, że wielu urzędników UE wysokiego szczebla zostało zatrudnionych przed reformą z 2004 r. na korzystniejszych zasadach. Jednak obecnie otrzymują oni niższe wynagrodzenie niż wynika to z ich pierwotnej siatki płac (przejściowy współczynnik redukcji związany z reformą).

 

Wynagrodzenie kanclerz Niemiec wynosi około 17 tys. euro, plus 4 tys. euro zmniejszonego wynagrodzenia poselskiego, co daje 21 tys. euro miesięcznie. To więcej niż wynagrodzenie któregokolwiek z urzędników UE. Jeśli dodamy do tego 1000 euro dodatku kanclerskiego oraz 3 tys. euro dodatku poselskiego, to otrzymamy około 25 tys. euro, które co miesiąc wpływa na konto Angeli Merkel. Takich wynagrodzeń w instytucjach UE nie ma.

 
 

Czy urzędnicy służby cywilnej UE płacą podatki?

Tak, płacą. W odróżnieniu od dyplomatów lub pracowników innych organizacji międzynarodowych (ONZ, OECD) funkcjonariusz UE są podatnikami. Od swoich wynagrodzeń i emerytur odprowadzają podatek dochodowy od 8 proc. do 45 proc., który wpływa bezpośrednio do budżetu UE. Jednocześnie pracownicy UE nie mogą korzystać z wielu udogodnień dostępnych w ramach krajowych systemów podatkowych takich jak suma wolna od opodatkowania lub odpisy związanych z określonymi kosztami np. wydatki na leczenie, podatek od nieruchomości, odsetki od kredytów mieszkaniowych, wydatki edukacyjne (np. titres de service w Belgii).

Urzędnicy UE płacą zatem podatki. Ponadto, od lat 80., funkcjonariusze unijnej służby cywilnej płacą specjalny podatek od wynagrodzeń w wysokości 5,5 proc. Niedawno w kontekście oszczędności w Unii Europejskiej Komisja zaproponowała, że aby podatek ten utrzymać przez najbliższe osiem lat, a jego stawka powinna być podniesiona do 6 proc.

Poza tym, unijni urzędnicy płacą pozostałe rodzaje podatków, takie jak podatki konsumpcyjne (VAT, akcyza), podatki drogowe i samochodowe, podatki zaliczkowe (od dywidend), opłaty skarbowe oraz podatki finansujące lokalne, miejskie i regionalne usługi publiczne.

W drodze wyjątku, niektóre państwa członkowskie jednostronnie przyznały dyplomatom i pracownikom organizacji międzynarodowych zwolnienie od podatku VAT na czas określony (1 rok) oraz na konkretne zakupy (samochód, meble lub urządzenia elektryczne), w celu ułatwienia im zaadaptowania się w nowym kraju.

 
 

Ile kosztuje administracja UE w porównaniu do 27 administracji krajowych?

Administracja Unii Europejskiej: 8 mld euro rocznie

Wydatki na personel i administrację w UE-27: 2200 mld euro rocznie

 

Ile tygodniowo pracują urzędnicy w UE?

  • Urzędnicy UE: 37,5 godz. (KE zaproponowała wydłużenie tygodniowego czasu pracy do 40 godz. w związku z 5-procentową redukcją personelu).
  • Niemiecka służba cywilna: 40 godz. dla pracowników kontraktowych, 42 godz. dla urzędników.
  • Urzędnicy francuscy: 35 godz.
  • Urzędnicy holenderscy: 36 godz. (wyrównanie, jeśli dobrowolnie zdecydują się pracować dłużej).
  • Urzędnicy brytyjscy: 36,6 godz.
  • Urzędnicy belgijscy: 38 godz.
  • Duńska służba cywilna: 37 godz.

 

Więcej informacji na stronie Komisji Europejskiej.

 

 

 CTT