Bezpłatna informacja telefoniczna
Bezpłatna informacja telefoniczna
00 800 67891011












2012-03-08

 

 

Rok temu Viviane Reding, komisarz UE ds. sprawiedliwości, wezwała do zastosowania wiarygodnych środków samoregulacyjnych (zob. MEMO/11/124). Tylko jeden na siedmiu członków zarządu największych europejskich spółek to kobieta (13,7 proc.). W porównaniu ze stanem z 2010 r. (11,8 proc.) oznacza to niewielką poprawę sytuacji, jednak w tym tempie osiągnięcie istotnej równowagi płci (co najmniej 40 proc. każdej płci) zajmie ponad 40 lat.

Wykazano, że równowaga płci na najwyższych stanowiskach przyczynia się do lepszych wyników przedsiębiorstw, zwiększonej konkurencyjności i korzyści ekonomicznych. Jak wynika np. z raportu przygotowanego przez firmę doradczą McKinsey, zyski operacyjne przedsiębiorstw stosujących zasadę równowagi płci są o 56 proc. wyższe od zysków firm, w których zarządach zasiadają wyłącznie mężczyźni. Badanie przeprowadzone przez firmę Ernst & Young dotyczyło z kolei 290 największych spółek notowanych na giełdzie. Wykazało ono, że zyski firm, które mają w swoich zarządach co najmniej jedną kobietę, są znacząco wyższe od zysków firm, których zarządy składają się wyłącznie z mężczyzn.

Aby znaleźć właściwe środki rozwiązania problemu utrzymującego się braku równowagi płci w zarządach europejskich spółek notowanych na giełdzie, Komisja rozpoczęła dziś publiczne konsultacje. Celem jest zebranie poglądów na temat ewentualnych działań na poziomie UE, w tym środków prawodawczych, które mogłyby przywrócić równowagę płci w zarządach. Konsultacje publiczne potrwają do 28 maja 2012 r. W oparciu o ich wyniki w kolejnych miesiącach Komisja podejmie decyzję co do dalszych działań.

Publikacja sprawozdania na temat równowagi płci w zarządach spółek następuje rok po tym, jak Viviane Reding, komisarz UE ds. sprawiedliwości, wezwała europejskie spółki notowane na giełdzie do dobrowolnego zwiększenia liczby kobiet w swoich zarządach i podpisania dokumentu "Kobiety w zarządzie – zobowiązanie dla Europy”. Dokument ten zobowiązuje sygnatariuszy do zwiększenia udziału kobiet w zarządach do 30 proc. do roku 2015, a następnie, do roku 2020, do 40 proc.. Jednak w ciągu ostatnich 12 miesięcy tylko 24 spółki w całej Europie podpisały zobowiązanie.

- Rok temu zwróciłam się do przedsiębiorstw o dobrowolne zwiększenie udziału kobiet w ich zarządach. Moją prośbę poparł Parlament Europejski, a ministrowie pracy, spraw społecznych i równości płci w wielu krajach UE przekazali ją organizacjom zrzeszającym przedsiębiorstwa. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że mimo naszych wezwań jak dotąd samoregulacja nie przyniosła zadowalających wyników – stwierdziła Viviane Reding, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej i komisarz UE ds. sprawiedliwości. - Brak kobiet na najwyższych stanowiskach w świecie biznesu szkodzi europejskiej konkurencyjności i ogranicza wzrost gospodarczy. Dlatego właśnie kilka krajów UE, a mianowicie Belgia, Francja, Włochy, Holandia i Hiszpania, zdecydowało się rozwiązać ten problem poprzez przyjęcie przepisów ustanawiających parytety płci w zarządach przedsiębiorstw. Inne kraje, takie jak Dania, Finlandia, Grecja, Austria i Słowenia, przyjęły przepisy dotyczące równowagi płci w zarządach spółek państwowych. Osobiście nie jestem zwolenniczką parytetów. Podobają mi się jednak wyniki, jakie dzięki nim osiągnięto. Dostrzegam również fakt, że przedsiębiorstwa działające w różnych krajach na rynku wewnętrznym mogą być zmuszone do przestrzegania różnych przepisów krajowych dotyczących parytetów, jeśli będą chciały brać udział w zamówieniach publicznych. Dlatego właśnie w programie działalności legislacyjnej i prac Komisji na 2012 r. przewidziano związaną z tym inicjatywę. Zapraszam dziś poszczególne przedsiębiorstwa, partnerów społecznych, zainteresowane organizacje pozarządowe oraz obywateli do przekazania swoich uwag na temat tego, jakie kroki powinna podjąć UE w celu zwiększenia równowagi płci w zarządach. Uważam, że nadszedł czas, aby Europa zbiła „szklany sufit”, który wciąż blokuje utalentowanym kobietom dostęp do najwyższych stanowisk w europejskich spółkach giełdowych. Będę ściśle współpracowała z Parlamentem Europejskim i wszystkimi państwami członkowskimi na rzecz zmiany tej sytuacji.

W ujęciu długoterminowym w ciągu ostatniego roku odnotowano największy postęp w zakresie poprawy równowagi płci w zarządach europejskich spółek (wzrost o 1,9 proc. w okresie od października 2010 r. do stycznia 2012 r., podczas gdy długoterminowy średni wzrost w ciągu ostatniego dziesięciolecia wynosił 0,6 proc. rocznie). Wzrost ten można przypisać wezwaniom ze strony Komisji i Parlamentu Europejskiego (MEMO/11/487) oraz krajowym inicjatywom ustawodawczym. Mniej więcej połowa tego wyniku jest zasługą Francji, która wprowadziła przepisy dotyczące równowagi płci w zarządach spółek w 2011 r. Jednak w ogólnym ujęciu zmiany następują niezwykle powoli. Liczba kobiet na stanowiskach prezesa zarządu dużych spółek wręcz spadła do 3,2 proc. w styczniu 2012 r. z 3,4 proc. w 2010 r.

Obywatele europejscy jednoznacznie opowiadają się za zmianą tej sytuacji: 88 proc. Europejczyków uważa, że w przypadku jednakowych kompetencji kobiety powinny być w jednakowym stopniu reprezentowane na najwyższych stanowiskach w świecie biznesu, jak wynika z najnowszego, dziś opublikowanego badania Eurobarometru (zob. załącznik). Jednocześnie 76 proc. Europejczyków jest zdania, że kobiety mają niezbędne do wykonywania tych zadań umiejętności. 75 proc. pytanych opowiada się za przepisami regulującymi równowagę płci w zarządach przedsiębiorstw, przy czym względna większość respondentów (49 proc.) twierdzi, że najwłaściwszym mechanizmem egzekwowania takich przepisów byłyby kary finansowe (zob. załącznik).

Kontekst

Istnieje coraz więcej dowodów na bezpośredni związek między równowagą płci w organach podejmujących decyzje ekonomiczne i znaczącymi korzyściami ekonomicznymi (zob. sprawozdanie Komisji). Większa liczba kobiet na najwyższych stanowiskach może poprawić efektywność i innowacyjność środowiska pracy oraz podnieść ogólne wyniki przedsiębiorstwa. To z kolei zwiększa konkurencyjność. Kobiety stanowią obecnie 60 proc. absolwentów wyższych uczelni, jednak niewiele z nich zatrudnianych jest na najwyższych stanowiskach. Danie im takiej możliwości jest zachętą dla kobiet do wejścia i pozostania na rynku pracy, co podnosi stopę zatrudnienia kobiet i umożliwia lepsze wykorzystanie ich potencjału pod względem zasobów ludzkich. - Jeśli chcemy osiągnąć cele strategii „Europa 2020”, unijnej strategii wzrostu gospodarczego, w zakresie podniesienia stopy zatrudnienia kobiet i mężczyzn w wieku 20-64 lat do 75 proc., musimy wykorzystać równowagę płci jako element zwiększający wzrost – stwierdziła Viviane Reding.

Promowanie większej równości na szczeblu decyzyjnym jest jednym z celów wymienionych w europejskiej Karcie kobiet (zob. IP/10/237), której inicjatorami byli przewodniczący José Manuel Barroso i wiceprzewodnicząca Viviane Reding w marcu 2010 r. W związku z tymi zobowiązaniami we wrześniu 2010 r. Komisja przyjęła strategię na rzecz równości płci na najbliższe pięć lat (zob. IP/10/1149 oraz MEMO/10/430), która obejmuje między innymi zbadanie inicjatyw ukierunkowanych na zwiększenie liczby kobiet na najwyższych stanowiskach związanych z podejmowaniem decyzji ekonomicznych. Program prac Komisji na rok 2012 zawiera inicjatywę prawodawczą dotyczącą poprawienia równowagi płci w spółkach giełdowych.

Jak wynika ze sprawozdania Komisji, postęp w tym obszarze jest nadal niewielki, mimo pewnej poprawy, szczególnie w krajach, które wprowadziły parytety płci. Istnieją również znaczne różnice między poszczególnymi krajami, np. w dużych firmach fińskich i łotewskich kobiety stanowią odpowiednio 27 proc. i 26 proc. członków zarządu, podczas gdy na Malcie i Cyprze - jedynie 3 proc. i 4 proc.

Więcej informacji:

 Załączniki

Pełną treść komunikatu, wraz z tabelami i wykresami można znaleźć tutaj.

 CTT